Menu Zamknij

Życie z poziomu otwartości, czyli jak zapominamy o tym, kim jesteśmy

Zdjęcie: Canva AI Generator

Definicja i otwartość

Kiedy patrzymy na graf, pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest różnica pomiędzy tymi obszarami, które są zakolorowane, a tymi, które są białe. To, co jest zakolorowane, czyli mówiąc w języku Human Design zdefiniowane to tzw. definicja (ang. definition), a to, co jest białe, czyli niezdefiniowane, to tzw. otwartość (ang. openness).

Definicja powstaje, kiedy dwie aktywowane przez planety bramy łączą się i powstaje kanał. Wtedy centra na obu końcach danego kanału zostają aktywowane. To właśnie określamy mianem definicji. W grafie, żeby powstała definicja, muszą być aktywowane przynajmniej dwa centra, połączone przynajmniej jednym kanałem.

Takim przykładem jest graf Abrahama Lincolna, gdzie widzimy Centrum Głowy i Centrum Ajna połączone Kanałem 63/4. Dzięki temu połączeniu oba centra zostają aktywowane.

Definicja oznacza więc, że mamy zdefiniowane przynajmniej dwa centra. Ale jest także możliwość, że wszystkie centra są w grafie aktywne. Jest to rzadkie, niemniej się zdarza, tak jak widać to na poniższym przykładzie grafu Gavina’a Rossdale’a.

Reflektor jako jedyny nie posiada żadnych zdefiniowanych Centrów, a jedynie aktywowane przez planety bramy w niezdefiniowanych centrach. A więc nie posiada definicji per se. Tu widzimy przykładowy graf Reflektora, należący do Ammy.

Wszystko natomiast w naszym grafie, co nie zostało aktywowane przez planety to nasza otwartość. To wszystko to, co jest na grafie białe. Niezdefiniowane mogą być zarówno centra, kanały, jak i bramy.

Różnica w funkcjonowaniu definicji i otwartości w grafie

Definicja reprezentuje naszą energię życiową. Jest czymś, do czego zawsze mamy dostęp i na czym zawsze możemy polegać. To nasza stała natura, solidny grunt, na którym możemy budować nasze życie. Definicja nigdy się nie zmieni w tym sensie, że nie można sprawić, żeby coś, co jest w grafie zdefiniowane, zmieniło się w otwartość (tak samo jak nie można zamienić otwartości w definicję). Jedyne co może się zmienić w obszarze naszej definicji, to jakość jej ekspresji.

Definicja to również energia, którą emanujemy do świata. Kiedy spotykamy się z innymi ludźmi, oni doświadczają nas właśnie z poziomu tego, co mamy zdefiniowane. Natomiast otwartość w naszym grafie, to obszary, gdzie jesteśmy receptywni — przez nie właśnie doświadczamy definicji innych ludzi.

Co oznacza, że duża część komunikacji między ludźmi odbywa się na poziomie niewerbalnym, poprzez wymianę energii. My wysyłam naszą definicję na zewnątrz, a przyjmujemy do siebie definicję innych.

Obszary w naszym grafie, które są otwarte, są z natury zmienne. Nie mają stałego sposobu funkcjonowania w świecie i są zależne od czynników zewnętrznych. Zależne od tego z kim przebywamy, od otoczenia, od tranzytów planet.

Wszystko to, co jest białe, czy jest to centrum, kanał czy brama, reprezentuje obszary i tematy w życiu, gdzie nie mamy stałego i niezawodnego sposobu bycia.

Jakub Stritezsky

Otwartość daje nam możliwość doświadczania życia, odbierania i przetwarzania tego, co do nas przychodzi z zewnątrz. Przez naszą otwartość filtrujemy zewnętrzną rzeczywistość. To tutaj toczy się nasze życie — tu spotykamy się ze światem, czerpiemy nowe pomysły i energię od innych.

Definicja z założenia jest stałością, a otwartość elastycznością. I wszystko byłoby pięknie, gdybyśmy żyli tak, jak nas do tego stworzono. Żyli i podejmowali decyzje z poziomu naszej definicji, a doświadczali życia i ludzi z poziomu naszej otwartości.

Ale jak to faktycznie zazwyczaj wygląda?

Życie z poziomu otwartości

Otwarte przestrzenie w naszym grafie mają taką naturę, że wzmacniają wszystko to, co do nich dociera. I nie tylko — dodatkowo jeszcze zniekształcają energię, którą przyjmują. Można by powiedzieć, że otwartość w naszym grafie jest niczym studnia. Kiedy pojawia się w niej jakaś energia, to powstaje pewnego rodzaju zniekształcone echo — ktoś powie głośniej jakieś słowo, a my myślimy, że podniósł na nas głos.

Gdy otwarte centra przyjmują warunkowanie, wzmacniają je, a wzmocnienie prowadzi do zniekształcenia.

Rzeczy, energie, które docierają do nas przez naszą otwartość, krzyczą dużo głośniej, niż to, co pochodzi od naszej definicji. Dlatego nasz umysł w pierwszej kolejności zwraca uwagę na to, co odbieramy przez naszą otwartość i myśli, że na tym właśnie powinniśmy skupić naszą uwagę.

I tu zaczyna się problem.

Ponieważ skupiamy się na tych obszarach, na które mamy bardzo niewielki wpływ. Na obszarach, które nie są częścią naszej definicji, a więc również nie są częścią naszego wrodzonego potencjału, ani życiowego celu.

I zaczynamy inwestować czas i energię na wlewanie wody do studni, która nie ma dna. Myślimy, że pracujemy nad rozwojem własnym, a tak naprawdę dajemy się naszemu umysłowi wystrychnąć na dudka. Bo przeznaczamy naszą cenną życiową energię na coś, co nigdy nie przyniesie nam oczekiwanej satysfakcji, spokoju, poczucia sukcesu czy zachwytu.

Umysł bazuje na otwartości

Warto sobie uświadomić, że nasz umysł bazuje na naszej otwartości. To, co dzieje się w naszej głowie — nasze myśli, narracje, które tworzymy i podejmowane z tego poziomu decyzje — to suma tych wszystkich rzeczy, które docierają do nas przez naszą otwartość. To nie jesteśmy prawdziwi my. Ale ponieważ energia pojawiająca się w otwartości potrafi zagłuszyć definicję, a nikt nas nie uczy, na co zwracać uwagę, gdzie szukać naszego prawdziwego JA, to jak to pisał Sapkowski w Wiedźminie: mylimy niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.

Daj sobie chwilę, żeby to się w Tobie zadomowiło.

Nie jesteś Twoimi myślami. Twoje myśli nie są Tobą.

Nie jesteś tą narracją, którą słyszysz w Twojej głowie. Ta narracja, to umysł próbujący zrobić coś z presją, która pojawia się w Twoich niezdefiniowanych centrach, kanałach i bramach.

Dla niektórych to już będzie za dużo na dziś. I to jest ok. Żaden zbudowany na programach i warunkowaniach umysł nie chce usłyszeć, że może żyć w nieprawdzie. Oczywiście, że pierwszą reakcją będzie obrona i wyparcie. Wymaga to dużo odwagi, żeby stanąć z tym twarzą w twarz i rozważyć to jako możliwość, nawet jeśli głowa krzyczy „Nieprawda! Wszystko, co robisz, robisz z własnej woli i masz nad tym kontrolę.” Niestety to nie prawda.

Jeśli jesteś osobą wychowaną przez „normalnych” rodziców, w „normalnym” świecie, która przeszła przez „normalny” system edukacji, to masz w sobie nieskończone warstwy programów i warunkowań. Tak samo jak ja.

I każdy z tych programów, które na Ciebie nałożono, jest częścią struktury Twojego umysłu i wpływa na to, jak poruszasz się przez życie.

Zamiast żyć z poziomu definicji, czyli z poziomu tego, kim faktycznie jesteś, żyjesz w dużej mierze z poziomu otwartości. I dużo z tego co robisz, jest skutkiem potrzeby, aby uciec od niewygodnej presji, która tam się pojawia. A nie wynikiem prawdziwych decyzji płynących z poziomu Twojego ciała, z poziomu Twojej energii.

Ironia polega na tym, że to, co wkładasz w innych, to twoja definicja, a jednak to, czym próbujesz żyć, to twoja otwartość.

Każda definicja jest ograniczeniem

Żyjemy w ciekawym świecie…

W świecie, w który słowo „ograniczenie” ma bardzo negatywne zabarwienie. Gdzie ograniczenia kojarzą nam się z tym, że czegoś nam nie wolno, że odbiera się nam możliwości i zakłada kajdany, że stawia się przed nami mur, przez który musimy się przebić. Nasz język pełen jest przysłów takich jak „Dla chcącego nic trudnego”, czy bardzo popularne angielskie powiedzenie „The sky is the limit”, które mają działać motywująco.

A przecież to jasne, że każda definicja z jednej strony jest potencjałem, ale z drugiej strony jest też ograniczeniem. Dostajemy pewne cechy w genach, a innych nie. Jedna osoba ma talent do śpiewania, a inna ma problem, żeby zanucić poprawnie nawet najprostszą piosenkę.

I moglibyśmy zaakceptować, że w pewnych obszarach mamy ograniczenia i skupić się na tym, do czego jesteśmy stworzeni. Ale zamiast tego żyjemy w świecie, w którym od małego powatarza się nam, że jeśli coś nam nie wychodzi, w czymś jesteśmy słabi, to po prostu powinniśmy się do tego przyłożyć dwa razy bardziej, żeby przynajmniej dorównać do tzw. środka. Żebyśmy przynajmniej nie byli gorsi, niż statystyczna średnia.

Więc zamiast inwestować energię w to, co jest nasze, do czego mamy predyspozycję i w czym moglibyśmy wzrastać, rozmieniamy nasz potencjał na drobne, inwestując energię w próby dorównania innym. Nie znamy przez to swoich mocnych stron, ale bardzo jesteśmy świadomi, jak wiele nam nie wychodzi i gdzie powinniśmy się „ulepszać”.

A ulepszania siebie chcemy dokonywać właśnie poprzez naszą otwartość. Czyli czym bardziej czegoś nam brakuje, czym bardziej nas to ciśnie i czym gorsi się w tym czujemy, tym więcej inwestujemy w to energii. I tak gonimy króliczka, który raz jest trochę bliżej, raz jest trochę dalej, ale zawsze nieuchwytny, wymykający nam się z rąk, chociaż czasem jesteśmy już tak blisko…

Program niezdefiniowanego Centrum Serca

Jednym z najmocniejszych programów naszego obecnego świata jest warunkowanie niezdefiniowanego Centrum Serca.

Centrum Serca to między innymi energia do tworzenia zasobów materialnych i zarządzania nimi. 2/3 ludzkości ma to centrum niezdefiniowane, a tylko 1/3 ma je aktywne. A jednak większość z nas żyje od najmłodszych lat w przekonaniu, że powinna się zachowywać, tak jakby miała to centrum zdefiniowane.

I chociaż osoby z tym centrum niezdefiniowanym nie są tu po to, aby komukolwiek cokolwiek udawadniać (a w szczególności sobie), to często całe ich życie kręci się właśnie wokół tego tematu.

Cały czas próbują udowadniać sobie, że są wartościowe, wystarczająco dobre, miłe, lojalne, zaradne, seksowne, zabawne, etc… i że dadzą radę, że potrafią, że tym razem im się uda. Definiują swoją wartość nie przez to, że są sobą i żyją w zgodzie z własnymi potrzebami, ale przez to, co robią, co osiągają, ile zarabiają, jak prezentują się „na zewnątrz”…

Niedługo napiszę więcej o konkretnych tematach warunkowań zakodowanych w poszczególnych bramach niezdefiniowanego Centrum Serca.

A czy Ty żyjesz z poziomu swojej definicji czy z poziomu otwartości?

Jeśli chcesz się tego dowiedzieć, zapraszam Cię na odczyt Twojego grafu Human Design.

A jeśli masz ogólne pytania na jakiś temat, coś jest niejasne i potrzebujesz wyjaśnienia, to skorzystaj z formularza poniżej. Tam możesz anonimowo przesyłać pytania dotyczące Human Design.

A ja, kiedy poczuję generatorskie wewnętrzne TAK, to będę mogła odpowiedzieć — czy to w formie artykułu, postu, wideo czy podcastu.

Podobne wpisy

2 komentarze

  1. Magdalena

    Ostatnio zerknęłam na graf byłego prezydenta LW, ma on całkowicie otwarte centrum serca (ego). Hmm… i wszystko jasne. Dokładnie jak w tym wpisie, nasza otwartość pochłania nasz umysł i kieruje na manowce. Niezdefiniowane centrum serca to chęć udowodnienia swojej wartości. W przypadku LW posunięta do granic absurdu. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *